DZIECKO IDZIE DO SZKOŁY

Pierwsze tygodnie w szkole, nowe osoby, obowiązki… To duży stres dla dziecka     

 RODZICU- ułatw mu dobry start!        

                                                                                                                      


Pierwszy dzwonek dla każdego dziecka oznacza obawy, stres, ale jednocześnie chwile ekscytacji przed nieznanym. Nic dziwnego, że się denerwuje. Kilka godzin dziennie będzie przebywało w nowym miejscu, miało nowych kolegów, obowiązki. Dla pierwszoklasisty pójście do szkoły to prawdziwa rewolucja. Już nie będzie jak w przedszkolu. Początki w szkole, wchodzenie w nową rzeczywistość, pierwsze sukcesy i porażki są bardzo ważne. Mogą zmotywować i dodać pewności siebie lub zniechęcić do szkoły i nauki. W tym czasie dziecko potrzebuje uwagi i wsparcia.

Im więcej pierwszoklasista będzie wiedział o szkole, tym bezpieczniej i swobodniej się w niej poczuje. Jeśli jest taka możliwość, przed rozpoczęciem roku wybierz się z dzieckiem do budynku szkoły. Pokaż mu klasę, szatnię, korytarz, łazienkę itp. A jeśli nie możecie wejść do budynku, pospacerujcie w okolicy, wejdźcie na boisko. Wówczas wielki gmach nie będzie tak bardzo przerażający dla smyka. Zapoznaj go też z drogą do szkoły, którą będzie codziennie przemierzać. Może szkoła twojej pociechy to ta sama, w której uczyli się mama lub tata? Opowiedz o miłych chwilach w niej spędzonych. Pokaż swoje zdjęcia z pierwszej klasy.

Opowiadaj, jak wyglądają lekcje, czego będą dotyczyć, że będą też inne, starsze dzieci itp. Wytłumacz, jak wygląda system oceniania, np. co oznacza słoneczko, chmurka, radosna czy smutna buźka. Zaznacz, że chmurka, smutna buzia to nie kara, ale informacja, że trochę więcej trzeba się uczyć. Uprzedź, że podczas lekcji trzeba grzecznie siedzieć w ławce, nie można biegać po sali, zmieniać miejsca. Podkreśl, że należy słuchać nauczyciela.
Od samego początku staraj się przedstawiać szkołę w pozytywnym świetle. Smyk musi poczuć, że to przyjazne i bezpieczne miejsce. Nigdy nie strasz, np. mówiąc „w szkole się za ciebie wezmą…”, „w szkole to dopiero zobaczysz…” itp. Obserwuj dziecko, pytaj, co mu się podoba.
Dziecko nie powinno kojarzyć szkoły i nauki z przymusem, przykrym obowiązkiem. Od początku mów o fascynujących rzeczach, jakich dziecko może doświadczyć. Np. że pozna nowe literki, cyferki i za kilka miesięcy samo będzie mogło przeczytać książkę, policzyć pieniądze i zapłacić w sklepie. Perspektywa zdobycia nowych umiejętności zwykle rozbudza dziecięcy entuzjazm i pasję.
Pierwszoklasista musi pewne rzeczy wykonywać sam, np. wiązać sznurowadła, przebrać się na zajęcia sportowe, radzić sobie w toalecie itp. Nie wyręczaj go w codziennych czynnościach. A gdy coś jeszcze dobrze mu nie wychodzi, nie okazuj zniecierpliwienia. Nie mów „przecież już tyle razy ci pokazywałam, jak to zrobić”. Raczej spokojnie zachęcaj, by spróbował jeszcze raz. Samodzielność to też pakowanie rzeczy do szkoły, odrabianie pracy domowej, noszenie tornistra itp. Pozwól smykowi, by sam to robił. A wieczorem dyskretnie skontroluj, czy dziecko zapakowało potrzebne przybory, zeszyty, odrobiło zadania.
Już na etapie kupowania wyprawki do szkoły, pozwól dziecku decydować, jakie przybory i materiały szkolne kupić. Niech samo wybierze piórnik, kredki, długopisy czy zeszyty (ulubiony bohater na okładce ma duże znaczenie i może być dodatkową motywacją do nauki). Pozwól w domu rozpakować rzeczy, niech pociecha sama ułoży je na biurku, półce. Zamiast podsuwać gotowe rozwiązania, np. przy odrabianiu zadań domowych, lepiej powiedz „pomyśl, jak się zastanowisz, sam na to wpadniesz”. Możesz przywołać sytuację, która naprowadzi dziecko na właściwe rozwiązanie.

Uczęszczanie do szkoły wiąże się z określonym harmonogramem dnia. Gdy maluch chodził już do przedszkola, łatwiej mu go zaakceptować. Przypominaj dziecku, o której godzinie będzie wstawać, iść do szkoły, wracać do domu, odrabiać lekcje i odpoczywać. Dziecko potrzebuje czasu, by przestawić się na szkolny rytm. Od końca sierpnia wprowadź szkolną porę rannego wstawania i chodzenia spać.
Do planu lekcji wpiszcie wspólnie zajęcia pozalekcyjne, jak np. czas na zabawę. Dziecko może ozdobić go rysunkami różnych zajęć. Pamiętaj, że siedmiolatek nie stanie się nagle wzorcowym uczniem, małym naukowcem. To nadal przede wszystkim dziecko, które chce się bawić! Potrzebuje przez zabawę poznawać świat, a także się zrelaksować. Zadbaj, by w nawale nowych, szkolnych obowiązków był zawsze czas na zabawę w domu i na dworze. Nie chowajcie zabawek do pudeł, piwnicy, bo na półce trzeba zrobić miejsce na książki i zeszyty. Niech twój pierwszoklasista sam zdecyduje, kiedy odstawić zabawki.
Kilkulatek zwykle chętnie podejmuje nowe zadania, ale też łatwo się zniechęca, gdy coś mu nie wychodzi. Dlatego ważne jest, by go motywować. Dostrzeżenie i pochwalenie nawet najdrobniejszego sukcesu doda mu pewności siebie. Zachęci do kolejnych szkolnych wyzwań. Chwal za wysiłek, jaki wkłada w naukę, odrabianie lekcji, a nie oceny, które otrzyma. Smyk musi wiedzieć, że mama i tata w niego wierzą, zawsze mu pomogą.

Podpowiada pani Anetka Dudzińska z grupy Artystów